Filmowe Spotkania z Psychoanalizą

Filmowe Spotkania z Psychoanalizą Otwieramy przestrzeń dla ciekawych świata i ludzkiej psychologii, tak by oglądając i dyskutując film móc sięgnąć głębiej i zrozumieć więcej.

Z głębokimi podziękowaniami za wszystkie głosy w dyskusji, załączamy krótkie psychoanalityczne resume. Ciekawej lektury ...
21/03/2026

Z głębokimi podziękowaniami za wszystkie głosy w dyskusji, załączamy krótkie psychoanalityczne resume. Ciekawej lektury i do zobaczenia wiosną.

To był seans, który nie tyle się ogląda, co niemal fizycznie przeżywa. Film swoją formą - poprzez bliskie kadry, intensywność i klaustrofobiczną perspektywę - zamyka nas w świecie głównej bohaterki, czyniąc ją centrum doświadczenia i włącza nas zmysłowo w jej doświadczenie. Czujemy jak jej rzeczywistość staje się przytłaczająca, pochłonięta opieką nad dzieckiem, nerwowa, nie dająca przestrzeni na oddech. Równoległe identyfikacje oraz dylematy możemy obserwować na płaszczyźnie zawodowej (terapeutka - matka) oraz osobistej (pacjentka – dziecko) bohaterki. Pytania o bycie ważną, autonomiczną i zależną, o granice oddania i przyjęcia, ale i niemożność bycia zrozumianą towarzyszą nam przez cały film.

Podczas dyskusji przyglądaliśmy się tak przedstawionemu macierzyństwu nie jako idealizowanemu doświadczeniu, lecz jako przestrzeni pełnej ambiwalencji, lęku i osamotnienia. Niedostatek „trzymającego środowiska” - symbolicznie zapadającego się sufitu i czarnej dziury - powracają tu jako istotny motyw. Świat zewnętrzny jawi się bohaterce jako krytyczny i kwestionujący jej kompetencje, a każda próba sięgnięcia po pomoc w tej sytuacji, okazuje się trudna lub niemożliwa.

Film mocno dotyka tego, co często pozostaje niewypowiedziane: współistnienia miłości, troski i czułości z frustracją, złością, a nawet nienawiścią wobec dziecka. To napięcie - jak zauważał Winnicott - jest nieodłączną częścią doświadczenia bycia matką. Czy zawierający w sobie bezsilność tytuł „Kopnęłabym cię, gdybym mogła” adresuje się do męża, terapeutów, świata, czy może do wymagającej leczenia i pochłaniającej tym córki? Film odsłania trudną prawdę: że macierzyństwo może być doświadczeniem granicznym, w którym miłość i destrukcja splatają się ze sobą w sposób trudny do pomieszczenia.

Na początku nie ma niemowlęcia - jest niemowlę i zaabsorbowana nim matka. Widzimy jak życie bohaterki koncentruje się wokół odmawiającej jedzenia córki i walki o jej przetrwanie. Złączone sondą niczym pępowiną wydają się dalej emocjonalnie tkwić w tej pierwotnej zależności. Utożsamione z matką jedzenie sprawia, że niemożność jego przyjęcia przez dziecko, jest przeżywana przez karmicielkę jako odrzucenie. Matka wątpi w siebie, mierząc się z poczuciem braku kompetencji, winy, a często i osamotnienia. Możemy widzieć również napięcie między ideałem i społecznymi oczekiwaniami, a realnymi możliwościami, co pogłębia jej doświadczenie bycia „złą matką”. Te trudne uczucia zostają odszczepione, wzmagając załamanie i autodestrukcję.

Nienaprawialna dziura staje się trwałym obrazem braku i utraty bezpieczeństwa - rezonując także z „raną” w ciele córki, jakby śladem pierwotnej katastrofy. Macierzyństwo uruchamia tu głębokie warstwy relacji z własną matką, które powracają i ożywają w aktualnym doświadczeniu. To zanurzenie ma wymiar regresywny – przywołuje skojarzenia z prenatalnością i wcześniejszymi, trudnymi przeżyciami: aborcją, porodem, a być może także depresją.

Wiele wątków pozostało otwartych lub wieloznacznych. Pojawienie się męża i ojca dziecka wprowadza do relacji matka–córka element trzeciego, stwarzając potencjalną przestrzeń dla zmiany i naprawy. Finał nie przynosi jednak ukojenia. Czy wyjęcie sondy jest aktem desperacji, naprawy, czy próbą separacji? Rzucając się w fale, bohaterka zdaje się zawieszona między życiem a śmiercią – jakby w regresywnej, a zarazem niemożliwej już próbie powrotu do początku. Dopiero wtedy po raz pierwszy widzimy twarz córki - ale film nie daje jednoznacznej odpowiedzi, czy ich odrębne tożsamości będą mogły się rozwinąć.

To poruszające, niepokojące kino, które zmusza do konfrontacji z najbardziej pierwotnymi aspektami relacji i przypomina, jak kruche, ambiwalentne i wymagające jest doświadczenie opieki - zarówno wobec dziecka, jak i wobec samego siebie.

Tekst: Michał Mocek

15/03/2026

Drodzy Państwo,
Informujemy, że wszystkie bilety na dzisiejsze psychoanalityczne spotkanie wokół filmu "Kopnęłabym cię, gdybym mogła" zostały wyprzedane. Do zobaczenia!

Pierwsze noworoczne spotkanie już za nami! Bardzo dziękujemy za żywy udział i dzielimy się wybranymi wątkami z dyskusji....
26/01/2026

Pierwsze noworoczne spotkanie już za nami! Bardzo dziękujemy za żywy udział i dzielimy się wybranymi wątkami z dyskusji. Wiemy, że rozmowy trwały jeszcze długo po😉

"Sentimental Value" to film niezwykle złożony i subtelny, otwarty na wiele odczytań. W naszej dyskusji wybrzmiewały pytania, o to czy jest pojednaniem, pożegnaniem? A może próbą zmierzenia się z samym sobą - z tym, co nieprzepracowane, rozdarte i wciąż domagające się urzeczywistnienia w odpowiedniej formie?

Film stawia pytanie bliskie psychoanalizie: jak to się dzieje, że jesteśmy tym, kim jesteśmy i żyjemy tak, jak żyjemy? Choć skupia się na teraźniejszości, wyraźnie pokazuje, że przeszłość nie znika - nadal pracuje w relacjach, wyborach i sposobach bycia.
Spersonifikowany dom, od którego wychodzimy, nie jest tu tylko miejscem, ale żywym obiektem - metaforą umysłu i psychiki. Przechowuje historię relacji, strat i konfliktów międzypokoleniowych. To przestrzeń, w której coś się wydarzyło i wciąż rezonuje, domagając się nazwania i przekształcenia, być może symbolicznego domknięcia.

Teatr i film to kolejne przestrzenie, w których osobiste światy mogą się przenikać, a to co subiektywne przeplata się z obiektywnością. Widzimy, że szczególnie dla Nory ta forma bycia to jednocześnie możliwość spotkania z sobą i jak i lęk przed takim spotkaniem.

Śmierć matki i powrót ojca otwierają pytanie, czy melancholia może stać się pracą żałoby. Poznawana przez nas historia ojca i dwóch córek układa się w opowieść o pęknięciach: między bliskością a opuszczeniem, miłością a wrogością, nadzieją i zawodem, życiem z innymi a samotnością. Czy jest możliwe spotkać się w takiej przestrzeni, dającej nadzieję na rozwój, a nie jedynie powtarzanie dawnych konfiguracji?

Ojciec, mimo regularnego zaprzeczania, pozostaje naznaczony cieniem traumatycznej, samobójczej śmierci własnej matki. Jego wybór żony – terapeutki - wydaje się nieprzypadkowy, jakby był nieświadomą próbą zastąpienia tego utraconego obiektu, która nie mogła się powieść. Twórczość filmowa staje się dla niego sposobem nieustannego opracowywania tej traumy. Obserwując go, widzimy jak często pozostaje bezradny w relacjach z bliskimi, a jak bycie reżyserem za kamerą umożliwia mu przeżywanie emocji poprzez identyfikację, jednocześnie chroniąc przed ich bezpośrednim doświadczaniem.

Nora, starsza córka, znajduje się w centrum psychicznego napięcia. Od pierwszych scen widoczny jest u niej ruch między konfrontacją a unikaniem, rozszczepienie między lękowym wnętrzem i gniewem, a zewnętrznym, społecznie zaadaptowanym wizerunkiem. Trudność w miłości i bliskich relacjach przypomina rysy ojca. To aktorstwo staje się dla niej formą przeżywania emocji - i jednocześnie sposobem bycia przez ojca widzianą. Gdy dowiadujemy się, że Nora, podobnie jak babka, miała próbę samobójczą, nasuwa się myśl o identyfikacji z utraconym, wyidealizowanym obiektem jego miłości.

W ujmujący sposób mogliśmy obserwować jak relacja między siostrami łączy ambiwalencję, rywalizację i więź. Młodsza Agnes, dziś mająca rodzinę, zajmuje się badaniem historii - jakby na swój sposób próbowała nadać sens temu, co pozostało nieopowiedziane. Jej dziecięcy udział w filmie ojca jawi się jako jedyna możliwa forma bliskości z nim. Choć długo wydaje się najbardziej wyrozumiała, konfrontuje się z ojcem, gdy i przez identyfikację z dzieckiem, wracają bolesne uczucia ważną i bliską ojcu i nagłego, głębokiego opuszczenia. Wreszcie poprzez otwarcie się na autentyczność przekazanych w scenariuszu ojca uczuć, obie siostry mogą się zbliżyć w szczerej rozmowie, przeżyciu, oraz wspólnej choć zarazem zindywidualizowanej historii.

Finalnie widzimy jak odmieniony dom traci swoją dosłowność. Przeniesiony na plan filmowy, zaczyna istnieć w przestrzeni przejściowej, gdzie to, co było niemożliwe w realnym życiu, może zostać potencjalnie przeżyte.

Zakończenie filmu pozostawiło nas z otwartymi pytaniami. Czy przyjęcie roli przez Norę jest autentycznym krokiem ku bliższej relacji? Czy ojciec próbuje naprawić relację z córkami, czy nadal pozostaje skupiony na sobie? Czyim życiem można żyć? Własnym uwalnianym, czy wciąż czyimś, szukając miłości i uwagi. Czy ten ostatni kadr filmu jest pojednaniem - czy raczej chwilowym zawieszeniem bólu w formie, która staje się możliwa do uniesienia?

Tekst: Michał Mocek

Z okazji Świąt życzymy Państwu, słowami Haugeruda: śnienia, czytania i pisania, by móc uczynić życie lepszym dla siebie ...
21/12/2025

Z okazji Świąt życzymy Państwu, słowami Haugeruda: śnienia, czytania i pisania, by móc uczynić życie lepszym dla siebie i swoich bliskich. Załączamy również garść myśli z naszej wspólnej dyskusji po "Snach o miłości."

Film Dag Johana Haugeruda poruszył nas precyzyjnym i niezwykle wrażliwym ujęciem zakochania rozumianego nie jako romantyczne spełnienie, lecz jako stan graniczny - doświadczenie, które dezorganizuje dotychczasowy porządek psychiczny i wymyka się racjonalnemu „Ja”. Zakochanie pojawia się tu nagle, bez zapowiedzi, z intensywnością, która domaga się bliskości i całkowitego zaangażowania.

Symboliczne łączenie się umysłu (nieba) i ciała (tańca) odsłania moment, w którym popędy dochodzą do głosu, a granice „Ja” ulegają przekształceniu. Podążając za narracją głównej bohaterki docieramy w przestrzeń zawieszoną pomiędzy fantazją a rzeczywistością, subiektywnym a obiektywnym - tam, gdzie zwykły stan umysłu traci swoją moc porządkowania doświadczenia.

Podczas dyskusji zwracaliśmy uwagę na znaczenie narracji: książki, pamiętnika, samego słowa „zakochanie”. Nie po to, by doświadczenie wyjaśnić, lecz by w ogóle mogło zostać pomyślane i utrzymane. Zapis przeżyć staje się zarazem próbą ocalenia unikalnego stanu - a także szczególnej wersji siebie - przed zniknięciem, Ma to szczególne znaczenie w okresie dojrzewania, gdy intensywne zmiany mogą poddawać w wątpliwość kim i jakim/jaką osobą się jest. W tym sensie film subtelnie przywołuje analogię do procesu psychoterapii.

Z czasem pamiętnik staje się również pomostem do komunikacji i refleksji z babcią, mamą, a nawet dawną miłością i innymi. Osadzenie historii w perspektywie trzech pokoleń pokazuje, że pewne stany psychiczne zmieniają się wolniej niż świat wokół. To, co dla jednych jest zagrożeniem i utratą kontroli, dla innych staje się przedmiotem tęsknoty, pożądania i zazdrości. Zakochanie pozostaje doświadczeniem równie niepokojącym, co pociągającym - indywidualnym, a zarazem głęboko wspólnym.

Szczególnie relacja Johanne (uczennicy) z Johanna (nauczycielką) otwierała w dyskusji pytania o granice czułości, zaangażowania i uwiedzenia. Towarzysząca ich spotkaniom atmosfera wydaje się być nurtem bliższym miłości dziecięcej, częściowej regresji do wcześniejszych form przywiązania z tlącą się we wspólnym tkaniu sublimacją dorosłej erotyczności. Jednocześnie można go odczytać jako próbę połączenia pierwszego, najbliższego obiektu miłości - matki - z obiektem odrębnym, nowym, a jednak znajomym.

Obserwując reakcje babci i matki, czujemy jak film dotyka również lęku dorosłych wobec odkrycia autonomii psychoseksualnej dziecka. Podobnie jak w momencie, gdy Freud pisał o seksualności dziecięcej, pojawia się tu wstrząs związany z utratą iluzji kontroli i wiedzy o wewnętrznym świecie młodego człowieka. To, co w nim przeżywane, dzieje się poza spojrzeniem rodziców, w obszarze fantazji, a nawet rzeczywistości, do której nie ma dostępu nikt poza samym podmiotem.

Zwraca uwagę, że opowiadana historia rozgrywa się niemal wyłącznie w kobiecej przestrzeni. Konfrontacja matki z nauczycielką łączy się z upadkiem idealizacji i wyraźniejszym zarysowaniem trzeciej perspektywy na miłosną relację. Pojawienie się mężczyzny w pozycji psychologa może natomiast sugerować potrzebę bardziej zobiektywizowanej introspekcji, wykraczającej poza wyłączny kobiecy świat matki i córki.

Zakończenie nie przynosi jednoznacznych odpowiedzi. Pozostawienie pendrive’a w gabinecie terapeuty i nawiązanie relacji z byłą partnerką ukochanej nauczycielki można odczytać zarówno jako powtórzenie wcześniejszego doświadczenia, jak i kolejny krok w poznawaniu siebie na ścieżce miłości. Możemy się uczyć, kiedy czegoś doświadczamy, a czasem to doświadczenie jest bliskie szaleństwu. Przypomina nam to, że miłość - zanurzona w nieświadomości - zawsze wymyka się pojęciom i logice. I być może właśnie dlatego ma nad nami taką władzę.

Tekst: Michał Mocek

"Miłość nie tylko otwiera zmysły, ale także zwiększa wrażliwość na wszystko, co życie oferuje. Pojawia się gotowość do z...
11/12/2025

"Miłość nie tylko otwiera zmysły, ale także zwiększa wrażliwość na wszystko, co życie oferuje. Pojawia się gotowość do zrozumienia nowych aspektów życia, na które wcześniej człowiek pozostawał ślepy i głuchy. Innymi słowy, otwiera jednostkę na drugiego człowieka, na samego siebie, na porządek życia i wszystko co istnieje." (Green, Kochać, albo nie kochać). Psychoanalityczne spojrzenie na "Sny o miłości" już w najbliższą niedzielę w kinie Kino Rialto. Zapraszamy!

W każdym zakątku Ziemi miłość jest zarówno najistotniejsza jak i najbardziej problematyczna. Gdyby spojrzeć na nią z zew...
08/12/2025

W każdym zakątku Ziemi miłość jest zarówno najistotniejsza jak i najbardziej problematyczna. Gdyby spojrzeć na nią z zewnątrz można mieć wrażenie, że jest czystą naiwnością, bądź też zwyczajnym szaleństwem. Jakie są "Sny o miłości"? Zapraszamy na spotkanie w Kino Rialto!

Dziękując Państwu za ostatnie spotkanie w tak licznym gronie, załączamy myśli, które pojawiły się w dyskusji. Sirat to j...
27/10/2025

Dziękując Państwu za ostatnie spotkanie w tak licznym gronie, załączamy myśli, które pojawiły się w dyskusji.

Sirat to jeden z tych filmów, które nie tyle się ogląda, co przeżywa wszystkimi zmysłami. Podczas spotkania rozmawialiśmy o ludziach - o ich wyobcowaniu, kruchości, pragnieniu sensu i nieuchronnym zderzeniu z własną śmiertelnością. Forma, balansująca między muzyką a obrazem, tworzy wieloznaczny kontekst, w którym każdy dźwięk i kadr stają się symbolicznym odbiciem ludzkiego doświadczenia. Dostrzegaliśmy zarówno melancholijną kondycję człowieka zagubionego w poszukiwaniu znaczenia, jak i świata, który dawno utracił poczucie kierunku.

Film zaczyna się od straty i nieustannie mierzy się z próbą jej wypełnienia. Luis i Esteban – przybysze z cywilizacji - trafiają w poszukiwaniu córki i siostry w świat rave’u, enklawę outsiderów. Nie wiadomo, czy muzyka i taniec, w które się zanurzają, są przejawem życia, czy raczej desperacką próbą zagłuszenia pustki i melancholii. Niskie, pulsujące bity przenikają pustynny krajobraz niczym echo zbiorowego niepokoju - rezonansu współczesnego wyobcowania i utraty sensu. Monumentalne pejzaże pustyni i gór stają się tłem dla ludzkiej bezradności wobec natury i historii.

„Masz wybór: możesz jechać albo zawrócić” – mówi jeden z uczestników rave’u. Każdy z tych wyborów pozostaje jednak złudzeniem - pozorem wpływu na los, który i tak wymyka się spod kontroli.

Film konfrontuje nas z podstawowymi lękami: przed rozpadem, dezorientacją i niemożnością komunikacji, dodając pytania o granice życia i śmierci oraz o ich nieprzewidywalność. Intymna scena, w której bohaterka przywraca do życia głośnik, mówiąc: „każdy jest inny i nie wiadomo, kiedy wyda swój ostatnie ton”, splata się z finałowymi wspomnieniami tych, którzy ocaleli - ich „ostatnich tchnień” bliskich osób. Nigdy nie wiemy, kiedy nadejdzie koniec i jaki będzie. Przypadkowy, groteskowy, niemy... Można przecież umrzeć, będąc jeszcze żywym – tracąc sens, więzi, zdolność czucia. Sirat pyta więc też może: kiedy naprawdę kończy się życie?

Kiedy po traumie utraty syna Luis wychodzi na pustynię, by umrzeć (może by ukarać siebie, może by się z nim utożsamić), krzyczy z bólu, ale jego głos ginie w ciszy i otchłani. Freud pisał, że nie istnieje nieświadoma reprezentacja śmierci - nie możemy jej naprawdę pojąć, dlatego w jej obliczu jesteśmy samotni. Odkrycie własnej nicości może napełnić nas lękiem, ale też pozbawić śmierć jej władzy, zaakceptować ją, stać się bardziej wolnym od złudzeń i gotowym na spotkanie z losem.

Życie jawi się jako nieustanny proces umierania, przed którym nie ma odwrotu, ale też jako wędrówka, w której każdy krok, choć niepewny, wciąż prowadzi ku drugiemu człowiekowi.

W tym pustynnym pejzażu pojawiają się jednak drobne ludzkie gesty – spojrzenie, dotyk, uważność, czułość. To one przywracają kruchą wiarę w drugiego człowieka, przynoszą nadzieję i dają poczucie, że więź może być ocaleniem. Odnalezienie przez grupę Luisa i zapewnienie mu „trzymającego środowiska” przywraca jego kontakt z sobą – zdolność do śnienia i projektowania siebie w przyszłość. Wyśniony motyw biegnących przez pustynię torów kolejowych, pojawiający się w finale, staje się metaforą tej drogi: kruchej, w bezkresie ale możliwej.

Tekst: Michał Mocek

Na czarnym ekranie pojawia się napis: „Most Sirat łączy niebo i piekło. Ktokolwiek go przekracza, musi być świadomym, że...
22/10/2025

Na czarnym ekranie pojawia się napis: „Most Sirat łączy niebo i piekło. Ktokolwiek go przekracza, musi być świadomym, że jest on węższy niż włos i ostrzejszy niż miecz". Mocny, pulsujący, współczesny. Hiszpański kandydat do Oscara, Laureat nagrody jury tegorocznego festiwalu w Cannes. Już w najbliższą niedzielę podczas dyskusji w Kino Rialto. Zapraszamy!

„Sirât” to najbardziej elektryzujący film tegorocznego festiwalu w Cannes, na którym zasłużenie zdobył Nagrodę Jury. Opowieść o ojcu desperacko szukającym có...

"Poczucie skazania na swój los to poczucie rozpaczy w odniesieniu do wpływu na bieg własnego życia. Natomiast poczucie p...
17/10/2025

"Poczucie skazania na swój los to poczucie rozpaczy w odniesieniu do wpływu na bieg własnego życia. Natomiast poczucie przeznaczenia to inny stan - taki, w którym osoba czuje, że porusza się w rytmie postępów osobowości, co daje jej poczucie, że sama wyznacza życiu kurs." (Bollas, Siły przeznaczenia). Wiele pytań, a odpowiedzi? Zapraszamy na "Sirat" i dyskusję w Kino Rialto!

Już w tą niedzielę, nasze ostatnie spotkanie w sezonie! Niech Państwa nie zwiedzie monochromatyczna estetyka filmu. Prze...
16/05/2025

Już w tą niedzielę, nasze ostatnie spotkanie w sezonie! Niech Państwa nie zwiedzie monochromatyczna estetyka filmu. Przed wakacjami można spodziewać się wszystkiego ;) Przedsmak w zwiastunie. Zapraszamy!

Kuchnia wielkiej nowojorskiej restauracji jest jak mikrokosmos, w którym krzyżują się drogi grupy marzycieli z różnych stron świata. Ich aspiracje i pragnien...

Adres

Poznan

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Filmowe Spotkania z Psychoanalizą umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Filmowe Spotkania z Psychoanalizą:

Udostępnij

Kategoria